Rzecznik Ubezpieczeń ostrzega

Rzecznik ubezpieczonych przyznaje, że ubezpieczenia muszą zdrożeć

Polisy ubezpieczenia obowiązkowego OC rosną stale od początku roku. Prognozuje się, że do końca roku może to być nawet 20% podwyżek. Spowodowane może to być głównie spełnieniem postulatów rzecznika ubezpieczeń Haliny Olendzkiej. Zaproponowała ona projekt, według którego każdy posiadacz ubezpieczenia OC będzie miał prawo do samochodu zastępczego, jeżeli jego własny ulegnie uszkodzeniu w wypadku. Polska Izba Ubezpieczeń obliczyła, że jeżeli obowiązkowe auto zastępcze zostało by wprowadzone dla wszystkich branże poniesie koszty w wysokości miliona złotych rocznie. To zbyt dużo, ponieważ firmy ubezpieczeniowe zanotowały na koniec ubiegłego roku straty na poziomie 862 mln zł. Jak mówią sami ubezpieczyciele było by to zbyt duże obciążenie dla branży, a negatywnym skutkiem zapewne stanie się wzrost liczby nieubezpieczonych kierowców.

Rzecznik ubezpieczonych Halina Olendzka podkreśla, że istota ubezpieczenia OC to to, by każdy ubezpieczony miał zapewnione regulowane prawem świadczenia i odszkodowania. Jednak firmy ubezpieczeniowe nie kryją, że koszty wynajęcia samochodów zastępczych zostaną przerzucone na samych posiadaczy ubezpieczenia, z racji tego, że ubezpieczenia OC są cały czas produktem deficytowym. Sama rzecznik przyznaje, że podwyżki składek są jedynym logicznym posunięciem w tej sprawie. Wspomina także, że wzrost cen jest nieuchronny, a w innych krajach sąsiedzkich już podniesiono stawki za polisę OC.

Jakiś rok temu Polska Izba Ubezpieczonych stworzyła zestaw wytycznych dotyczących sytuacji, w których należy się zwrot kosztów wynajęcia samochodu zastępczego, a kiedy tylko zwrot kosztów przejazdu taksówką. Są bowiem sytuacje, kiedy bardziej logiczne będzie, że poszkodowany pojedzie taksówką a nie dostanie samochód zastępczy w momencie, gdy nie jest w stanie go prowadzić.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis* e-mail *

 

Komentarze użytkowników

  • 22 września 2012 22:29
    Camil pisze:

    Nieco przekombinowana argumentacja. Ubezpieczyciele podnoszą stawki OC w obawie o potencjalne rozszerzenie zakresu ochrony, ale nie obiecują ich obniżenia, jeśli nie ulegnie on zmianie. Poza tym sprawę pojazdu zastępczego można rozwiązać inaczej, wprowadzając zróżnicowaną ofertę. Niektórzy kierowcy jedynie okazjonalnie pokonują dłuższe odległości, codziennie dojeżdżając do pracy parę kilometrów i w tym przypadku nie ma sensu oczekiwanie na pojazd zastępczy. A jeśli ktoś naprawdę potrzebuje takiego zabezpieczenia, niech zapłaci wyższą składkę. Plus sensowny argument, zawarty w artykule, że wsiadanie do samochodu bezpośrednio po wypadku może nie być rozsądnym rozwiązaniem.