Rosną stawki za polisę OC

Ceny ubezpieczeń dalej rosną

W tym roku składki za ubezpieczenie OC wzrosły już średnio o 10% a ubezpieczenia AC o średnio o 16%. Końca podwyżek niestety nie widać.

Jak zauważają eksperci podwyżki są nieuniknione. Spowodowane są w głównej mierze zwiększoną ilością wypłat z tytułu odszkodowania za szkody osobowe, a także wzrostem szkodowości. Podwyżki nie dotyczą jedynie naszego kraju, ale także innych krajów europejskich. Składki najpewniej wzrosną jeszcze bardziej. Towarzystwa ubezpieczeniowe tłumaczą podwyżki koniecznością utrzymania jakości usług na zadowalającym poziomie. Kierowców powoli zaczyna nie być stać na ubezpieczenie auta. Ilość ubezpieczeń Autocasco wciąż maleje, zaobserwować można natomiast wzrost liczby polis OC.

W pierwszej połowie tego roku firmy wypłaciły około 2,6 miliona złotych z tytułu polis OC, a ze składek na to ubezpieczenie zebrały 4,1 miliona złotych. Za ubezpieczenie AC firmy uzyskały 1,9 miliona złotych przy wypłatach rzędu 2,9 miliona złotych. Czy więc na pewno podwyżki spowodowane są chęcią podtrzymania jakości usług?

Rzecznik przyznaje, że podwyżka cen ubezpieczeń jest potrzebna

Polisy komunikacyjne mogą zdrożeć nawet o 20%. Spowodowane jest to tym, że rzecznik ubezpieczonych domaga się, aby każdy kierowca miał prawo do samochodu zastępczego. To oczywiście pociągnie za sobą większe koszty dla ubezpieczycieli a co za tym idzie wyższe składki, jakie będą musieli płacić właściciele pojazdów. Przewiduje się, że wprowadzenie prawa umożliwiającego każdemu kierowcy udostępnienie samochodu zastępczego będzie kosztowało ubezpieczycieli o milion złotych więcej. Suma wypłacanych odszkodowań wzrosłaby więc o około 18%.

– Byłoby to kolejne obciążenie dla branży, która już teraz z powodu zawirowań na rynkach ma problem z wynikami z działalności lokacyjnej – mówi Jacek Lisowski z Katedry Ubezpieczeń Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu. Dodaje również, że podniesienie stawek za ubezpieczenia komunikacyjne może doprowadzić do wzrostu ilości kierowców jeżdżących bez obowiązkowego ubezpieczenia. Obecnie takich kierowców na polskich drogach jest około dwieście tysięcy.

Według rzecznika ubezpieczonych ubezpieczenie OC polega na tym, by każdy ubezpieczony miał możliwość skorzystania z samochodu zastępczego, gdy jego własny ulegnie uszkodzeniu. Branża ubezpieczeniowa odpowiada na takie zmiany jednoznacznie – koszt samochodu zastępczego będzie musiał być sfinansowany z pieniędzy klientów, więc podwyżka jest nieunikniona w takim przypadku. Według firm ubezpieczeniowych polisy OC są polisami deficytowymi i nie ma innego wyjścia jak podnieść stawki.

Sama rzecznik Halina Olendzka przyznaje, że podwyżka stawek jest jedynym logicznym sposobem na pozyskanie pieniędzy na planowaną zmianę. Bez ogródek mówi, że wzrost jest potrzebny, aby zapewnić poszkodowanym należytą jakość usług ubezpieczycieli. PIU już rok temu przedstawiła wytyczne, mówić o tym, kiedy należy się poszkodowanemu zapewnienie samochodu zastępczego, a kiedy tylko zwrot innych kosztów jak np. przejazd taksówką. Jest to rozwiązanie rozsądne, ponieważ w niektórych przypadkach, np. gdy osoba ma złamaną nogę, przyznanie samochodu zastępczego jest nieuzasadnione, ponieważ poszkodowany i tak nie będzie z tego samochodu korzystał. W niektórych przypadkach lepiej by było zwrócić koszty przejazdu taksówką.

Ubezpieczyciele proponują, by samochód zastępczy dla posiadacza stawki OC był dodatkową opcją wybieraną przy podpisywaniu umowy, a nie przypisaną na siłę dla każdej polisy.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis* e-mail *

 

Komentarze użytkowników

  • 29 października 2011 18:55
    genezo pisze:

    I tak będzie taniej jak w Czechach czy na Litwie. Zresztą te podwyżki już raz zapowiadali na początku roku, że będą takie drastyczne i nie było tak źle. W Allianzie czy Warcie to wtedy skoczyło dużo, ale już np. w Generali minimalnie.