Ubezpieczenia OC AC podrożeją

Polisy zdrożały, a Polaków na nie nie stać

W tym roku ubezpieczenie OC zdrożało już o około 10%, natomiast AC o około 16%. Eksperci tłumaczą podwyżki przez większą ilość wypłat, a także wzrost szkodowości. Dodają, że podwyżki nie dotyczą wyłącznie Polski, ale również innych krajów europejskich. Przewiduje się dalszy wzrost składek za polisy, spowodowany koniecznością utrzymania odpowiedniej jakości usług. Coraz więcej osób rezygnuje z ubezpieczenia autocasco, natomiast ilość polis OC cały czas rośnie. „Może to jednak także oznaczać, że mimo iż samochodów jest więcej, z powodu wzrostu cen polis autocasco mniej osób na nie stać” – komentuje Maciej Rabiej, ekspert rynku ubezpieczeń.

W pierwszym półroczu 2011 roku, firmy ubezpieczeniowe wypłaciły na rzecz klientów 2,6 mld zł z polis OC i 1,9 mld zł z tytułu polis AC. Natomiast pobrały od klientów składki w wysokości 4,1 mld zł z polis OC i 2,9 mld zł z polis AC. Widać więc, że pieniędzy w pulach ubezpieczycieli nie brakuje.

Około 20 lat temu, prawo gwarantowało sumy ubezpieczeń zbyt niskie do kosztów leczenie. I tak osoba poszkodowana, która wymagała długotrwałego leczenia, po wyczerpaniu sumy gwarancyjnej polisy sprawcy przestawała dostawać pieniądze i nie mogła dalej się leczyć. Zasadą jest, że osoba poszkodowana w wypadku, ma prawo otrzymać odszkodowanie, które zostanie wypłacone z towarzystwa ubezpieczeniowego sprawcy. Jednak problem pojawia się kiedy pieniądze z sum gwarancyjnych zaczynają się kończyć. Wówczas osoba poszkodowana zostaje bez środków na leczenie. Wysokość sum ubezpieczenia różnie się kształtowała w różnych latach. Przykładowo jeszcze w 2005 roku suma ubezpieczenia wynosiła 350 tys. euro. Na chwilę obecną jest to 2,5 mln euro do podziału na wszystkie osoby poszkodowane w wypadku.

Problem mogą mieć osoby, które uległy wypadkowi kilka lub kilkanaście lat temu, kiedy obowiązywały niższe sumy gwarancyjne.

Jednak ubezpieczyciele nie mogą samowolnie zmieniać sum gwarancyjnych swoich klientów. Wysokość tych sum określona jest w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych. Ważne są także postanowienia danej umowy. To w umowie zawarte są obowiązki i prawa zarówno ubezpieczonego jak i ubezpieczyciela, w tym także wysokość sumy gwarancyjnej. A więc nowelizacja ustawy i podniesienie sum gwarancyjnych działa tylko na osoby, które po tym fakcie podpiszą umowę. Dla osób, które taką umowę już posiadają obowiązuje prawo z momentu podpisywania umowy.

Jeżeli osoba zostanie poszkodowana w wypadku komunikacyjnym po 10 czerwca przyszłego roku, wówczas może liczyć na podniesienie sumy gwarancyjnej z obecnych 2,5 mln euro nawet do 5 mln euro. Więc prawo nierówno traktuje poszkodowanych – wysokość sumy gwarancyjnej zależy od momentu, w którym wystąpiła szkoda.

Z problemem kończących się pieniędzy z sum gwarancyjnych spotkała się także Halina Olendzka – rzecznik ubezpieczonych. Jak przyznaje obecnie obowiązujące sumy gwarancyjne dużo lepiej niż kilka lat temu zabezpieczają interesy poszkodowanych, zwłaszcza tych, którym potrzebna jest długoterminowa opieka. Komentuje także sytuację osób, które kilka lat temu uległy wypadkowi. Osoby, które w latach 90. uległy wypadkowi mogły liczyć tylko na 600 tys euro na wszystkich poszkodowanych w wypadku. To stanowczo za mało, ponieważ niektórym osobom już wyczerpały się pieniądze, a innym niedługo się wyczerpią. Osoby takie nie mają środków na swoje leczenie. Jest to konsekwencją zbyt niskich sum gwarancyjnych obowiązujących w tamtych latach. Jak tłumaczy rzecznik ubezpieczonych warto by zastanowić się nad zmianami prawnymi, umożliwiającymi takim osobom dalsze otrzymywanie świadczeń. Niektórzy sugerują rozwiązania, w których po wyczerpaniu się sumy gwarancyjnej ubezpieczyciela obowiązek wypłaty świadczeń przechodziłby na Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny, do którego puli wpłacają wszyscy ubezpieczyciele sprzedający ubezpieczenie OC. – Można przyjąć, iż przypadki wyczerpania się sumy gwarancyjnej nie będą obserwowane często. Zobowiązania finansowe Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego nie zostaną zatem znacznie zwiększone – uważa Halina Olendzka. Skąd więc pieniądze dla takich osób – z podwyżek cen polis. Szacuje się, że wzrost byłby niewielki, ale w połączeniu z innymi wzrostami może dać kilkuprocentowy wzrost. Rozwiązanie takie ma swoje minusy, a mianowicie to, że prawo nie działa wstecz, więc osoby poszkodowane w latach 90. i tak nie otrzymałyby pieniędzy. Rzecznik ubezpieczonych komentuje, że są przypadki odejścia od tej reguły i wskazuje na orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego. Rzecznik próbowała już wprowadzać zmiany przy okazji nowelizacji ustawy, niestety bezskutecznie. Jednak oświadcza, że dalej będzie walczyć o to, aby wszystkie osoby, które nie mają za co się leczyć dostały świadczenia.

Eksperci wskazują, że jeżeli suma gwarancyjna wyczerpała się, wówczas zakład ubezpieczeń nie ponosi odpowiedzialności. Jedyne rozwiązanie to dochodzenie swoich roszczeń od sprawcy wypadku. Jednak jak pokazuje życie jest to niebywale trudne. Ciężko jest bowiem uzyskać tak wysokie sumy od osób fizycznych.

Dodaj komentarz

Komentarz
Podpis* e-mail *